Bolonia leży w północnej części Włoch. Pas wyznaczony między nią, a Florencją wyznacza umownie jeden z najpiękniejszych rejonów we Włoszech, czyli Toskanię. Nie przypominam sobie, aby miasto to było na naszej liście must see, a jeśli już to nie na najwyższych pozycjach. Życie tak się jednak toczy, że okazja czyni… podróżnika i w taki sposób, przypadkowo trafiliśmy na dość tanie bilety. Decyzja podjęta co najwyżej w 5 minut, z trzymiesięcznym wyprzedzeniem. W ten o to sposób znaleźliśmy się w Bolonii, drugim po Mediolanie odwiedzonym przez nas włoskim mieście.

Bolonia – miasto studenckie

Bolonia to nie tylko stolica cudownego regionu Emilia-Romania, ale to także stolica uniwersytecka. Otóż właśnie w Bolonii, jeśli dobrze pamiętacie mieści się najstarszy na świecie uniwersytet (w cywlizacji łacińskiej). Został on założony prawie tysiąc lat temu, dokładnie w 1088 roku. To właśnie Uniwersytet Boloński stanowił wzór dla wszystkich następnych uniwersytetów na świecie (stąd nosi nazwę Alma Mater). Z tego właśnie powodu miasto to jest oblegane przez młodych ludzi. Na każdym kroku można spotkać grupki studentów. Nic dziwnego, bo na samym wspomnianym Uniwersytecie Bolońskim studiuje aktualnie niespełna 100 000 żaków. Chociaż warto zaznaczyć, że nie wszyscy oni studiują w samej Bolonii, gdyż uczelnia posiada filie w innych, mniejszych miastach (a także w Buenos Aires). To właśnie absolwentami tego uniwersytetu są takie osobistości jak Mikołaj Kopernik, Jan Kochanowski czy Umberto Eco.

Bolonia, widok z wieży
Bolonia, widok z wieży

Bolonia też ma swoją krzywą wieżę

Tak! Nie tylko w Pizie budowlańcy się nie popisali. W Bolonii również znajduje się ich własna, prywatna krzywa wieża. Chociaż ja osobiście miałem ciągłe wrażenie, że są dwie takowe, ale to chyba kwestia perspektywy i tego, że stoją obok siebie. Bolonię odwiedziliśmy pod koniec października. Nie będziemy ukrywać, że pogoda nie rozpieszczała, ale nie było też (cały czas) deszczowo, było po prostu dość chłodno i pochmurnie. Niemniej jednak udało nam się trafić jednego dnia w okno pogodowe i jako cel obraliśmy sobie wspinaczkę ma wieżę Asinelli., aby móc podziwiać słynne, czerwone, bolońskie dachy. Paradoksalnie było to nie lada wyzwanie, bo wejście na szczyt prowadziło przez 498 schodów. Wybudowana została około 1110 roku, sfinansował ją ród Asinelli właśnie. Ma wysokość 90 metrów.

Wspinaczka była swego rodzaju ogrzaniem organizmu, jednak przebywanie na wietrznym szczycie dawało odwrotne odczucia. Widoczki z wieży co tu dużo mówić – robiły niesamowite wrażenie, a przejrzysta pogoda dawała możliwość zobaczenia najdalszych zakątków miasta i nie tylko. Koszt wejścia na wieżę to 5,00€ dla osoby dorosłej i 3,00€ bilet ulgowy. Bilety najlepiej zakupić w sieci: https://www.duetorribologna.com. Na miejscu, przy wieży nie ma takiej możliwości – są one dopiero na placu Maggiore.

Bolonia, widok z wieży
Bolonia, widok z wieży

Piazza Maggiore i Bazylika San Petronio

Centralny boloński plac, czyli Piazza Maggiore to niewątpliwie jedna z największych atrakcji całego miasta. Majestatyczna budowla wznosi się nad placem, rzucając w upalne dni oczekiwany przez mieszkańców cień. Jest to szósty co do wielkości kościół w całej Europie. Budowę obiektu rozpoczęto pod koniec XIV wieku, w 1390 roku. Przez wiele lat bolończycy wielokrotnie przebudowywali świątynię. Papież Pius IV w pewnym momencie sprzeciwił się znacznemu rozbudowaniu kościoła, który według projektów mógł przekroczyć rozmiary Bazyliki św. Piotra. Dzięki zmianom głównych projektantów bazylika oferuje nam przekrój różnych stylów – od gotyckiego po barok. Doszło do tego, że do dzisiaj nikt nie podjął się oficjalnego (i praktycznego) zakończenia budowli.

Piazza Maggiore i Bazylika San Petronio, Bolonia
Piazza Maggiore i Bazylika San Petronio, Bolonia

W środku znajdziemy słynny zegar słoneczny, które wskazówka jest najdłuższa na świecie i liczy 67 metrów. Oprócz zegara zobaczymy mnóstwo płaskorzeźb takich artystów jak Jacopo della Quercia czy freski Giovanniego da ModenyKoronacja Matki Bożej czy Podróż Trzech Króli. Bazylikę można odwiedzać za darmo. Wejścia są strzeżone przez karabinierów, kontrole zaostrzono po próbie wysadzenia katedry przesz fundamentalistów islamskich w 2005 roku. Na szczęście próba się nie powiodła.

Fontanna Neptuna w Bolonii

Nie samymi wieżami Bolonia żyje. Znajdujący się nieopodal głównego placu, inny plac – Piazza del Nettuno oferuje nam inną, słynną atrakcję Bolonii. Jest to Fontanna Neptuna, stworzona przez Jeana de Boulogne di Douai z Flandrii (a w wersji krótszej: Giambologna) w roku 1564. Projektantem był znany włoski architekt i malarz – Tommaso Laureti. Ciekawostką jest, że fontanna została wyrzeźbiona we Florencji i tam miała cieszyć oko mieszkańców, jednak nie spodobała się ówczesnym władzom miasta i na prośbę jednego z kardynałów została przeniesiona do Bolonii i stoi tam do dzisiaj. Wg opowieści kardynał nie bez powodu zażyczył sobie taki posąg – zrobił to na cześć papieża Piusa IV, który był jego wujkiem. Fontanna sprawie wrażenie dostojnej, a oprócz samego Neptuna, który to najwidoczniej nie lubił samotności, znajdziemy tam cztery nimfy. Każda z nich „reprezentuje” największe rzeki świata, czyli: Nil, Amazonkę, Dunaj i Ganges.

Tagliatelle al ragu prosto z Bolonii

Znamy w Polsce sos boloński, jednak jest on popularny w tej postaci chyba tylko w… Polsce. W samej Bolonii Włosi serwują tę potrawę jako Tagliatelle al ragu i jest ona właśnie pierwowzorem tej, serwowanej w Polsce. We Włoszech jednak sos podawany jest z makaronem tagliatelle, a nie tak jak u nas ze spaghetti. Udało nam się (przy drugim podejściu) trafić do jednej z najbardziej obleganych bolońskich restauracji serwujących to danie – Osteria dell’Orsa. Polecamy!

Bolonia – miasto do zobaczenia i najdłuższe na świecie arkady

Oczywiście nieodłącznym elementem do odhaczenia będąc we Włoszech (w jakimkolwiek mieście!) jest pizza. I owszem, tej również skosztowaliśmy, niejednokrotnie 😊 Wrażenia jakie pozostawiła na nas Bolonia są jak najbardziej pozytywne. Uroki uliczek i ciągnące się kilometrami arkady robią niesamowite wrażenie. Jak głoszą miejskie legendy podobno można zwiedzić całą Bolonię na piechotę, w ulewnym deszczu i wyjść z tego suchą stopą. Wystarczy przemieszczać się pod wspomnianymi arkadami. Mają one łącznie 37 kilometrów długości co stanowi najlepszy wynik na świecie. Polecamy każdemu, kto kocha zwiedzać zarówno zabytki jak i uroki współczesnych zmian. Miasto nie należy do najdroższych, jest bardzo piękne, bilety lotnicze tanie, jedzenie bardzo tanie. Alkohol (wino, wino, wino) tani, czego oczekiwać więcej? PS. Piwo mega drogie!