Na tej małej greckiej wysepce byliśmy jesienią 2017 roku. Chcieliśmy zaliczyć jeszcze trochę ciepłych regionów przed zimą, mimo że aktualne polskie zimy to nie te, które mogliśmy widzieć jeszcze 10 lat temu. Udało nam się znaleźć tanie loty czarterowe, które zawsze w ostatniej chwili mają dość niskie ceny, kiedy już zostają pojedyncze miejsca. Bilety na Kos kosztowały nas niecałe 400zł za loty w obie strony. Przyznacie, że to dość rozsądna cena.

Czemu akurat Kos? W sumie Grecja – co widać z naszych podróży – bliska jest naszemu sercu najbardziej. Staramy się odwiedzać greckie regiony kilka razy w roku, nawet na kilka dni (tak było w przypadku Aten, o których pisaliśmy jakiś czas temu). Kos trafił się, bo akurat tam były tanie loty w zaplanowanym wcześniej przez nas okresie urlopowym. Na szczęście Grecja ma tyle wysp, że wybór jest ogromny, co nas niezmiernie cieszy.

Kos – spokojna wysepka niedaleko Turcji

Wyspa Kos leży na Morzu Egejskim u wybrzeży Turcji, a dokładnie w okolicach Bodrum. Cała wyspa ma powierzchnię 290 km2, a zamieszkuje ją zaledwie 26 tysięcy osób. Dla zobrazowania liczby ludności, można ją porównać z niewielkim miasteczkiem w naszym kraju. Większość mieszkańców wyspy skupia się wokół miasteczka Kos, które jest stolicą wysepki. Jeśli chodzi o bezpieczeństwo, to już przed wyjazdem czytaliśmy, że jest to bardzo bezpieczna wyspa, a ponad tygodniowa obecność tam, tylko potwierdziła te opinie. Nie trzeba dodawać, że mieszkańcy są niezwykle przyjaźnie nastawieni do obcych, zresztą podobnie jak na terenie całej Grecji. Rzadko kiedy odmawiają pomocy, a często oferują więcej, niżeli się o to prosi.

Kos - co zwiedzać, informacje praktyczne, transferKos – transfer z lotniska

Akurat tutaj spotkała nas bardzo ciekawa sytuacja. Już przed wylotem wiedzieliśmy, że będzie problem z dostaniem się do centrum miasta, ponieważ lądowaliśmy dość późno w Grecji. Ostatni autobus z lotniska odjeżdżał o godzinie 20:30, my lądowanie mieliśmy o 20:35. Taki psikus. Taksówka z lotniska to koszt około 40-50€, chociaż jak jakbyśmy dobrze się postarali, to zeszliby jeszcze kilka €. No, ale nie po to szukaliśmy tanich lotów, żeby zaoszczędzone pieniądze przeznaczać na taksówki. Na szczęście jeszcze pod koniec września na parkingu przed lotniskiem było sporo autobusów podstawionych przez biura podróży. Mieliśmy bilet lotniczy z jednego z biur, jednak akurat żaden autobus z tego biura się nie pojawił. Uderzyliśmy więc do konkurencyjnego. Sympatyczny, grecki kierowca szybko się zgodził na zabranie nas, ale wtedy pojawił się drugi, trochę mniej sympatyczny, a może nie tyle niesympatyczny, ile dociekliwy. Spojrzał na nasz bilet i szybko zauważył, że jesteśmy z innego biura.

Grecy jak zawsze pomocni

W pierwszym odruchu szybko nas spławił, jednak po kilku prośbach zgodził się na podwiezienie naszej dwójki. Nie mieliśmy wątpliwości, że wypadałoby go jakoś wynagrodzić, więc sięgnęliśmy do kieszeni, gdzie najdrobniejszy papierek, jaki znaleźliśmy, pokazał nam liczbę 50. Sic! Na szczęście uprzejmość podróżujących starszych osób w autobusie była na tyle duża, że szybko rozmieniliśmy pieniądze i kwotą 5€ podziękowaliśmy kierowcy, który nie tyle podwiózł nas do miasta, ile podrzucił nas pod sam hotel. Jedno jest pewne – w żadnym innym europejskim kraju taka historia raczej by się nie udała. Tacy są Grecy. Uprzejmi i pomocni.

Przejdźmy jednak do rzeczy, bo miały być informacje praktyczne, a nie anegdoty. Aktualnie na Kos sytuacja niewiele się zmieniła. Aczkolwiek wiemy, że w roku ubiegłym prawdopodobnie jakiekolwiek miejskie autobusy były zawieszone (informacja niepotwierdzona). W tej chwili według oficjalnej strony kursują autobusy z lotniska do kilku miast na wyspie. Pod tym linkiem znajdziecie szczegóły.

  • Pierwszy kurs jest o godzinie 8:00 rano, a ostatni o 20:30 (poza sobotami). Łącznie jest średnio pięć kursów dziennie, co kilka godzin.
  • Koszt takiego przejazdu to 3,20€ w jedną stronę.

Innymi rozwiązaniami są wspomniane taksówki lub Hoppa – serwis oferujący grupowe transfery z lotnisk na świecie. Oczywiście alternatywą jest spacerek – wszystko zależy, do jakiego miasta się udajemy. Z lotniska do Kos jest około 23 km, zatem sporo jak na spacer. Inne, popularne miasto to Mastichari, które oddalone jest o 7 km, dla sprawnych spacerowiczów to około godziny drogi.

Skoro dotarłeś do tego miejsca, to znaczy, że artykuł Cię zainteresował, z czego bardzo się cieszymy :)

W międzyczasie zachęcamy do odwiedzenia naszych profili w mediach społecznościowych, albo do wsparcia nas na Patronite:

Dzięki, że jesteś z nami!

Kos – poruszanie się po mieście

Mieszkaliśmy praktycznie w centrum miasteczka, zatem wszędzie mieliśmy blisko i poruszaliśmy się pieszo. Oczywiście bez problemu znajdziemy autobusy miejskie, a może bardziej przystanki. Jak to w Grecji bywa, na rozkład jazdy niespecjalnie warto zwracać uwagę, jednak prędzej czy później coś przyjedzie. Dla przykładu, kiedy jechaliśmy na lotnisko, autobus przyjechał punktualnie, a kierowca wysiadł i chodził w promieniu kilkunastu metrów od przystanku i informował o odjeździe.

Kos – co zwiedzać na wyspie, atrakcje

Jak wspominałem, na wyspie byliśmy pod koniec września, termin wręcz idealny na zwiedzanie. Mam tutaj na myśli zarówno pogodę, która byłą optymalna, jak i liczbę turystów. Pustki na ulicach dawały spokój i wytchnienie podczas zwiedzania. Według legend to właśnie na Kosie urodził się Hipokrates. To właśnie w centrum miasta Kos, na placu Platanaou znajdziemy słynne Drzewo Hipokratesa, do którego zmierzają turyści odwiedzający okolice. Będąc szczerym, to według nas zarządzający tym miejscem, śmiało mogliby wycisnąć więcej z tej atrakcji. Drzewo, co prawda jest w kiepskim stanie, ale warto byłoby zrobić więcej ku polepszeniu kondycji tego miejsca. W pobliżu znajduje się również muzeum patrona światowej medycyny. To on był inicjatorem stworzenia na wyspie szkoły medycznej, najsłynniejszej na świecie. Jego uczniowie, oddając cześć nauczycielowi, wybudowali w miasteczku Aslepiejon szpital, który został uznany przez wielu historyków za pierwszy szpital na świecie.

Kos - co zwiedzać, informacje praktyczne, transfer
Kos. Drzewo Hipokratesa

Zabytki na Kos

Będąc w mieście Kos, warto odwiedzić także port, który jest jednocześnie głównym portem całej wyspy. Zmierzając do niego, zwróciliśmy uwagę na twierdzę, która jak się okazało, była wybudowana przez Joannitów w XIV wieku. Tak się składa, że odwiedziliśmy Kos kilka miesięcy po trzęsieniu ziemi, które nawiedziło tę wyspę. W budynkach i zabytkach większych strat nie odnotowano, poza oczywiście pęknięciami. Jednak właśnie port ucierpiał dość mocno.

Kos - co zwiedzać, informacje praktyczne, transfer
Port w mieście Kos

Mimo że trzęsienie ziemi było w lipcu, to deptak wzdłuż portu ciągle nie był wyremontowany, kiedy tam byliśmy. Oczywiście wszystko było zabezpieczone, tak aby nikomu żadna krzywda się nie przydarzyła. Pęknięcia w chodnikach były dość spore, a uskoki sięgały kilkudziesięciu centymetrów.

Kos - co zwiedzać, informacje praktyczne, transfer
Port w mieście Kos

W północnej części miasta na uwagę zasługuje zamek rycerzy św. Jana. Jest to swoista forteca, chroniąca miasto od strony morza. Warto odwiedzić to miejsce, koszt biletu to 3€ od osoby. Atrakcja otwarta jest w godzinach od 8:00 do 20:00. Tuż obok znajdziemy Aleję Palmową, która przykuwa wzrok ciągiem drzew posadzonych wzdłuż jezdni.

Targ miejski to must-see na Kos

Idąc w głąb miasta, znajdziemy Plac Eleftherias, który jest jednym z głównych placów miasta. Na nim znajduje się meczet Defterdar, który urzeka czerwonymi kopułkami. Tuż obok znajdziemy targ, który skutecznie zabrał nam sporo czasu, gdyż ilość regionalnych produktów tam dostępnych nie pozwala przejść obok niego obojętnie. Tam właśnie zaopatrzyliśmy się w oliwy i przyprawy. Całość jest zadaszona, co zapewne jest dużym plusem podczas upalnych dni.

Kos - co zwiedzać, informacje praktyczne, transfer
Targ w mieście Kos

Nieopodal targu stoi, wzniesiona w 1933 roku cerkiew Agia Paraskevi, która swoimi pastelowymi kolorami przyciąga obiektywy aparatów. Kawałek dalej jest Muzeum Archeologiczne, którego niestety nie udało nam się odwiedzić.

Kos - co zwiedzać, informacje praktyczne, transfer
Kos. Cerkiew Agia Paraskevi

Ciekawą atrakcją do zobaczenia jest także Agora, a w zasadzie ruiny tejże. Sporych rozmiarów obszar jest ogrodzony, a wstęp jest bezpłatny. W samotności można spacerować między ruinami i podziwiać kunszt starożytnych architektów. Znajdują się tam między innymi ruiny świątyni Dionizosa i starożytnego akropolu. Najłatwiej jest tam dojść od ulicy Grigoriju.

Kos – ceny na wyspie i gdzie zjeść

Nie wiem, czy to zasługa okresu posezonowego, czy też tak już tam jest, ale ceny były kilka, a nawet kilkanaście procent niższe niż na innych greckich wyspach, czy też w Atenach. Sklepy także były praktycznie na każdym kroku, zatem z zaopatrzeniem nie było problemu. Upodobaliśmy sobie tawernę, prowadzoną przez starszego Greka Hasana wraz z rodziną od kilkudziesięciu lat.Co ciekawe, pierwszego dnia jak tam trafiliśmy, nie mieliśmy gotówki. Jakoś z założenia przekonani byliśmy, że można płacić kartą. Na szczęście przed zamówieniem sobie to uświadomiliśmy i spytaliśmy właściciela o płatność kartą. Następnie stwierdziliśmy, że wychodzimy i idziemy szukać bankomatu. Hasan stanowczo nam zabronił, mówiąc “no stress”, po czym usadził nas przy stoliku i kazał zamówić, a rozliczymy się “przy okazji”. Tak jakby znał nas od lat. Oczywiście nie mogłem sobie na to pozwolić i oczekując na zamówienie, wyskoczyłem po gotówkę, za co później zostałem przez Greka zrugany. W cenie maksymalnie 10 € za osobę mogliśmy objeść się tak, że spędzaliśmy tam po dwie-trzy godziny i ciężko było się podnieść. Na zakończenie każdej biesiady zawsze otrzymywaliśmy jakiś bonus, zazwyczaj był to bonus w formie alkoholu. W ostatni dzień właściciel uraczył nas butelką ouzo.Tawernę The Caravan Restaurant polecamy z czystym sumieniem każdemu, kto ceni sobie tradycyjną, grecką kuchnię.

Podsumowując i kończąc dość długi wywód, stwierdzamy, że wyspę Kos warto odwiedzić, nieważne czy na weekend, czy na dłuższy czas. Każdy, kto lubi greckie klimaty, na pewno będzie zadowolony, zarówno z atrakcji, kuchni, jak i typowych, greckich miasteczek. Zatem wyjeżdżajcie, cieszcie się spokojem Greków, a później czekamy na relacje. W tym roku co prawda ponownie między innymi Kreta i Rodos, ale na Kos na pewno wrócimy. Mamy przeczucie, że to będzie prędzej, niż później.