Od dziś na Lotnisku Chopina ten scenariusz zaczyna odchodzić do lamusa. Ruszyły testy systemu Smart Path, który sprawia, że Twoim najważniejszym dokumentem staje się… Twoja twarz.
Czym jest Smart Path?
To zaawansowany system identyfikacji biometrycznej, który lotnisko w Warszawie wdraża we współpracy z wiodącymi liniami lotniczymi (w pierwszej fazie głównie na trasach wewnątrz strefy Schengen). Zamiast wielokrotnego okazywania dokumentów pracownikom obsługi lub skanowania ich w automatach, system tworzy Twój cyfrowy token na podstawie cech twarzy.
Jak to działa w praktyce?
Proces jest banalnie prosty i zaprojektowany tak, by maksymalnie skrócić czas spędzony w kolejkach:
- Rejestracja: Przy stanowisku nadania bagażu lub specjalnym kiosku biometrycznym skanujesz swój dokument tożsamości oraz twarz. System łączy te dane w jeden zaszyfrowany profil.
- Baggage Drop: Kładziesz walizkę na taśmę, patrzysz w kamerę – system Cię rozpoznaje, drukuje etykietę i gotowe.
- Boarding: Zapomnij o wyciąganiu karty pokładowej przy bramce (gate). Po prostu podchodzisz do czytnika, uśmiechasz się do kamery, a bramka otwiera się automatycznie.
Czy to bezpieczne?
To pytanie, które zadaje sobie wielu podróżnych. Władze Lotniska Chopina zapewniają, że dane biometryczne są wykorzystywane wyłącznie na potrzeby konkretnego rejsu i nie są przechowywane w bazach na stałe po jego zakończeniu. Wszystko odbywa się zgodnie z rygorystycznymi unijnymi przepisami o ochronie danych (RODO).
Kto może skorzystać z nowości?
Na ten moment system jest w fazie zaawansowanych testów. Skorzystać z niego mogą pasażerowie wybranych linii lotniczych (m.in. LOT-u i Lufthansy) posiadający biometryczne paszporty lub dowody osobiste. Warto sprawdzić przed lotem w aplikacji przewoźnika, czy Twój rejs jest objęty programem „Smart Path”.
Dlaczego to zmiana na lepsze?
Dla nas, stałych bywalców lotnisk, każda minuta zaoszczędzona na procedurach to minuta więcej na spokojną kawę w lounge’u lub zakupy w strefie wolnocłowej. Biometria to nie tylko „gadżet”, to przede wszystkim płynność ruchu. Przy stale rosnącej liczbie pasażerów w Warszawie (przypomnijmy – ubiegły rok był rekordowy!), takie rozwiązania są po prostu niezbędne, by uniknąć paraliżu portu.
Gdzie tym razem? Następnym razem na Okęciu możesz przejść przez lotnisko bez ani jednego dotknięcia paszportu. Przyszłość dzieje się na naszych oczach.