Turyści zaczęli zwlekać z rezerwacjami
Niepewność pojawiła się po ostrzeżeniach dotyczących możliwych niedoborów paliwa lotniczego wywołanych napiętą sytuacją wokół Cieśniny Ormuz.
W efekcie wielu Europejczyków zaczęło później planować wakacje albo całkowicie odkładać decyzję o zakupie biletów.
Linie lotnicze i biura podróży zauważyły wyraźne spowolnienie rezerwacji, szczególnie w przypadku popularnych kierunków wakacyjnych w południowej Europie.
Ceny wakacyjnych lotów na części tras mocno spadły
Analiza Financial Times pokazała, że między początkiem kwietnia a początkiem maja ceny lotów na wielu popularnych trasach śródziemnomorskich spadły nawet o kilkanaście lub kilkadziesiąt procent.
Obniżki objęły m.in. loty:
- z Londynu do Nicei
- z Manchesteru do Palmy
- z Barcelony do innych popularnych kurortów
- z Mediolanu do Madrytu
W niektórych przypadkach ceny miały spaść nawet o 40 procent.
Linie walczą o klientów
Eksperci podkreślają, że ceny biletów lotniczych nie zależą wyłącznie od kosztów paliwa. Ogromne znaczenie mają również:
- popyt
- konkurencja
- liczba dostępnych miejsc
- tempo rezerwacji
Jeśli zainteresowanie spada, przewoźnicy często wolą chwilowo obniżyć ceny niż latać z pustymi miejscami.
Wakacje last minute mogą wrócić do łask
Coraz więcej osób może też liczyć na atrakcyjne oferty bliżej sezonu wakacyjnego. Linie lotnicze próbują bowiem zachęcić klientów do wcześniejszych zakupów, ale jednocześnie obawiają się słabszego popytu.
Niektórzy przewoźnicy już teraz uspokajają klientów i zapewniają, że nawet przy dalszych problemach z paliwem nie planują dodatkowych dopłat do wcześniej kupionych wakacji.
Problem nadal nie zniknął
Eksperci zaznaczają jednak, że sytuacja pozostaje niepewna. Jeśli problemy z dostawami paliwa utrzymają się dłużej, część lotów może zostać ograniczona lub odwołana.
Na razie jednak przewoźnicy bardziej walczą o klientów niż podnoszą ceny.