Samoloty przelatują tu kilka metrów nad plażą. To jedno z najbardziej niezwykłych lotnisk świata

W skrócie

  1. Maho Beach na wyspie Sint Maarten leży tuż przy pasie startowym Princess Juliana International Airport, dlatego samoloty podczas lądowania przelatują bardzo nisko nad plażą — nawet poniżej 30 metrów.
  2. To miejsce stało się światową atrakcją dla turystów i plane spotterów, którzy przychodzą tam nie tylko plażować, ale przede wszystkim oglądać i fotografować wielkie samoloty pasażerskie przelatujące nad głowami.
  3. Największe emocje budzą starty samolotów, ale są też niebezpieczne — silny podmuch silników, tzw. jet blast, może przewracać ludzi i przedmioty, dlatego nie należy podchodzić do ogrodzenia ani ryzykować dla zdjęcia.

Na karaibskiej wyspie Sint Maarten znajduje się prawdopodobnie najdziwniejsze lotnisko świata, którego pas startowy zaczyna się praktycznie tuż za plażą.

Nazywa się Princess Juliana International Airport.

A plaża? Maho Beach.

To właśnie tutaj samoloty podczas lądowania przelatują niezwykle nisko nad turystami. Oficjalna strona lotniska podaje, że podczas końcowego podejścia maszyny znajdują się nad plażą na wysokości poniżej 100 stóp, czyli około 30 metrów.

Plaża, nad którą latają wielkie samoloty

Maho Beach znajduje się na holenderskiej części wyspy Sint Maarten, tuż przy końcu pasa startowego Princess Juliana International Airport.

To niezwykłe położenie sprawiło, że zwykła plaża stała się jednym z najbardziej znanych miejsc do obserwowania samolotów na świecie.

Turyści nie przyjeżdżają tutaj wyłącznie po to, żeby pływać.

Przyjeżdżają patrzeć w niebo.

I czekać.

Najpierw pojawia się charakterystyczny dźwięk silników.

Potem gdzieś nad horyzontem widać samolot.

Maszyna szybko rośnie w oczach.

A kilka sekund później przelatuje nad plażą i znika za pasem startowym.

Oficjalny portal turystyczny Sint Maarten nazywa Maho Beach wręcz „Airplane Beach”.

To nie są małe samoloty

Największe wrażenie robi fakt, że nad plażą nie przelatują wyłącznie niewielkie samoloty regionalne.

Na lotnisko przylatują również duże maszyny pasażerskie.

Na stronie turystycznej Sint Maarten można znaleźć informacje o połączeniach obsługiwanych przez duże Boeingi i Airbusy, a wśród szczególnie oczekiwanych są samoloty wykonujące połączenia międzykontynentalne.

I wtedy skala robi naprawdę ogromne wrażenie.

Człowiek siedzi na piasku.

Kilka metrów dalej znajduje się droga.

Za nią ogrodzenie.

Najdziwniejsze lotnisko świata
Najdziwniejsze lotnisko świata, czyli Princess Juliana International Airport

A za ogrodzeniem — pas startowy.

Dlaczego najdziwniejsze lotnisko świata zbudowano właśnie tutaj?

Historia tego miejsca jest równie ciekawa jak jego współczesna popularność.

Według oficjalnego portalu turystycznego Sint Maarten pierwsze lotnisko w tym miejscu zostało zbudowane przez armię Stanów Zjednoczonych podczas II wojny światowej.

Wybrano teren znajdujący się przy wybrzeżu i lagunie Simpson Bay, ponieważ górzysta wyspa oferowała stosunkowo niewiele dogodnych miejsc pod budowę lotniska.

Początkowo nie chodziło oczywiście o stworzenie najbardziej ekstremalnego miejsca do plane spottingu na świecie.

Chodziło o lotnictwo wojskowe.

Z czasem lotnisko zaczęło się rozwijać.

Samoloty stawały się większe.

Potrzebny był dłuższy pas.

A jego rozbudowa jeszcze bardziej zbliżyła infrastrukturę lotniska do Maho Beach.

I tak powstała jedna z najbardziej niezwykłych relacji między lotniskiem a plażą na świecie.

Samolot jest tak blisko, że trudno uwierzyć w zdjęcia

Właśnie dlatego fotografie z Maho Beach wyglądają jak fotomontaż.

Na zdjęciu można zobaczyć ludzi stojących na piasku i ogromnego Airbusa albo Boeinga dosłownie nad ich głowami.

Oficjalna strona Princess Juliana International Airport sama określa te niskie podejścia jako legendarną atrakcję lotniska.

To nie jest jednak specjalny pokaz.

Samoloty wykonują normalne procedury podejścia do lądowania.

Po prostu ich trasa prowadzi w niezwykle bliskiej odległości nad plażą.

Turyści mają nawet tablicę z godzinami przylotów

Maho Beach stała się tak mocno związana z lotnictwem, że lokalne bary i restauracje wykorzystują rozkłady lotów jako rodzaj codziennego programu atrakcji.

Na plaży można sprawdzić, kiedy spodziewany jest większy samolot.

To trochę jak rozkład jazdy.

Tylko zamiast pociągu przyjeżdżającego na peron czekasz na Airbusa przelatującego nad plażą.

Oficjalny portal turystyczny Sint Maarten podkreśla, że w ciągu dnia samoloty pojawiają się nad Maho Beach bardzo często, a większe maszyny są szczególnie popularne wśród plane spotterów.

Jeszcze bardziej ekstremalne są starty

Lądowanie robi ogromne wrażenie.

Ale osoby, które znają Maho Beach, często zwracają uwagę na coś innego.

Start.

Kiedy duży samolot rozpędza się na pasie, jego silniki kierują ogromną ilość powietrza w stronę plaży.

To tak zwany jet blast.

Efekt?

Piasek zaczyna latać.

Fale mogą zostać wzburzone.

Ludzie próbują utrzymać kapelusze i ręczniki.

A przedmioty pozostawione na plaży mogą zostać porwane przez podmuch.

Oficjalny portal turystyczny Sint Maarten wyraźnie ostrzega, że przy dużych samolotach podmuch może być bardzo silny i zaleca pozostanie po plażowej stronie drogi oraz niewchodzenie na ogrodzenie lotniska.

To nie jest miejsce, w którym warto ryzykować dla zdjęcia

I tutaj pojawia się ważna część historii Maho Beach.

Zdjęcia wyglądają spektakularnie, ale nie warto próbować odtwarzać najbardziej ekstremalnych filmów z internetu.

Zwłaszcza podczas startów.

W 2017 roku kobieta z Nowej Zelandii zmarła w wyniku obrażeń związanych z podmuchem silnika odrzutowego przy Maho Beach.

Dlatego lokalne ostrzeżenia nie są przesadą.

Nie należy trzymać się ogrodzenia lotniska.

Nie należy próbować podchodzić jak najbliżej startującego samolotu.

I zdecydowanie nie warto ryzykować życia dla kilku sekund filmu na Instagramie.

Najlepsze miejsce do oglądania samolotów to plaża, a nie ogrodzenie.

Maho Beach jest normalną plażą

To kolejna rzecz, która czyni to miejsce tak absurdalnym.

Można tutaj normalnie przyjść.

Rozłożyć ręcznik.

Popływać.

Opalać się.

Zjeść coś w pobliskim lokalu.

A potem nagle nad głową pojawia się samolot.

Maho Beach pozostaje ogólnodostępną plażą, a jej położenie przy lotnisku jest dziś jednym z największych magnesów turystycznych Sint Maarten.

To jedno z najbardziej fotografowanych miejsc na wyspie

Samoloty nad Maho Beach stały się symbolem Sint Maarten.

Oficjalny portal turystyczny wyspy określa okolicę Maho jako jeden z najbardziej fotografowanych obszarów Sint Maarten właśnie ze względu na nieustanny ruch lotniczy nad plażą.

Powstały niezliczone zdjęcia, filmy i nagrania pokazujące ogromne maszyny przelatujące nad turystami.

Maho Beach stała się też jednym z najpopularniejszych miejsc na świecie dla plane spotterów.

Dlaczego samoloty lecą tak nisko?

Nie dlatego, że piloci wykonują jakiś ekstremalny manewr.

Powód jest znacznie prostszy.

Pas startowy znajduje się bardzo blisko plaży.

Samolot podchodzący do lądowania musi znaleźć się na odpowiedniej ścieżce podejścia, zanim dotrze do początku pasa.

W przypadku Princess Juliana ta ścieżka prowadzi właśnie nad Maho Beach.

Dlatego z perspektywy plażowicza wygląda to tak, jakby samolot niemal dotykał głów.

Oficjalna strona lotniska potwierdza, że maszyny podczas finalnego podejścia przelatują bezpośrednio nad Maho Beach na wysokości poniżej 100 stóp.

Lotnisko stało się atrakcją turystyczną

To chyba najbardziej niezwykła część tej historii.

Zwykle lotnisko jest miejscem, przez które turysta musi przejść, żeby dotrzeć do celu.

Tutaj lotnisko samo stało się celem podróży.

Ludzie przylatują na Sint Maarten, jadą na Maho Beach i spędzają tam czas, czekając na kolejne maszyny.

Niektórzy planują wizytę pod konkretny typ samolotu.

Inni chcą po prostu zobaczyć największą maszynę, jaka danego dnia pojawi się na lotnisku.

A jeszcze inni przyjeżdżają wyłącznie po jedno zdjęcie.

Jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na świecie

Trudno znaleźć wiele miejsc, w których można jednocześnie:

leżeć na karaibskiej plaży, pływać w turkusowej wodzie i obserwować duży samolot pasażerski przelatujący kilkadziesiąt metrów nad głową.

Właśnie dlatego Maho Beach i Princess Juliana International Airport są tak wyjątkowe.

To połączenie, którego raczej nie znajdziemy na typowej liście „najpiękniejszych plaż świata”.

Bo tutaj największą atrakcją nie jest wyłącznie morze.

Atrakcją jest niebo.

A kiedy nad plażą pojawia się kolejny wielki Airbus albo Boeing, wszyscy nagle przestają patrzeć na wodę.

I zaczynają patrzeć w górę.

Przemysław Bicki

W podróży od ponad 20 lat. Kilkanaście krajów na liście, w tym 4 kontynenty. Zakochany w europejskim południu, a także w azjatyckiej kuchni. Z zawodu dziennikarz.

Nie przegap kolejnej podróży!

Otrzymaj zniżkę na przewodnik, a także najświeższe informacje.

* wymagane pola

Intuit Mailchimp

Może Cię zainteresować:

Dodaj komentarz