Ryanair ostrzega pasażerów. Tanie bilety lotnicze mogą wkrótce zniknąć

Szef Ryanair ostrzega, że jeśli ceny ropy utrzymają się na wysokim poziomie, w przyszłym roku bilety lotnicze mogą wyraźnie podrożeć.

Dla osób, które przyzwyczaiły się do tanich weekendowych wypadów po Europie, to ważna wiadomość. Ryanair należy do przewoźników, którzy przez lata napędzali modę na spontaniczne podróże za niewielkie pieniądze. Teraz sam sygnalizuje, że taki model może stać się trudniejszy do utrzymania.

Ryanair ostrzega przed wzrostem cen biletów

Michael O’Leary, prezes Ryanaira, podczas czwartkowego spotkania z akcjonariuszami odniósł się do przyszłych cen biletów.

Przewoźnik zakłada jeszcze niewielki spadek średnich cen w okresie od lipca do września, ale sytuacja w kolejnych miesiącach jest znacznie mniej przewidywalna. Kluczowe znaczenie ma mieć cena ropy.

– Jeśli ceny ropy utrzymają się na wysokim poziomie w przyszłym roku, myślę, że nastąpi znaczny wzrost cen biletów lotniczych – ostrzegł O’Leary.

To właśnie paliwo może więc zdecydować o tym, ile zapłacimy za przyszłoroczne wakacje, city breaki czy loty na długi weekend.

Ropa kosztuje coraz więcej. Linie lotnicze płacą za to wysoką cenę

Problem zaczyna się na rynku ropy. W czwartek ropa Brent utrzymywała się powyżej 100 dolarów za baryłkę. Jeszcze mocniej w górę poszły ceny paliwa lotniczego.

Według danych IATA w tygodniu zakończonym 4 września paliwo lotnicze kosztowało średnio około 171 dolarów za baryłkę. To aż o 90 proc. więcej niż średnia cena z poprzedniego roku.

Dla linii lotniczych oznacza to gwałtowny wzrost kosztów. A gdy paliwo staje się droższe, przewoźnicy mają kilka możliwości: ograniczać liczbę połączeń, szukać oszczędności albo przenosić część kosztów na pasażerów.

Ryanair już zaczął reagować.

Będzie mniej lotów

Przewoźnik obniżył prognozę liczby pasażerów w roku finansowym 2027 z 216 do 214 mln. Firma tłumaczy tę decyzję między innymi chęcią ograniczenia ekspozycji na niezakupione wcześniej paliwo na sezon zimowy.

To istotna zmiana, bo mniejsza liczba miejsc dostępnych na rynku może dodatkowo wpływać na ceny.

Mechanizm jest prosty: jeżeli przewoźnicy ograniczają liczbę lotów, a zainteresowanie podróżami pozostaje wysokie, najtańsze bilety mogą znikać szybciej.

I właśnie dlatego osoby planujące podróże na 2027 rok mogą mieć powód, żeby nie odkładać rezerwacji w nieskończoność.

Ryanair ma jednak pewną przewagę

Nie oznacza to, że Ryanair od razu będzie musiał przerzucić cały wzrost kosztów na pasażerów.

Linia wcześniej zabezpieczyła ceny większości paliwa potrzebnego na sezon letni. Według informacji przewoźnika około 80 proc. zapotrzebowania na paliwo w roku finansowym 2027 zostało zabezpieczone po cenie około 67 dolarów za baryłkę.

To daje Ryanair pewien bufor bezpieczeństwa.

Problem może pojawić się później. Na 2028 rok przewoźnik zabezpieczył na razie tylko 15 proc. zapotrzebowania, po cenie około 85 dolarów za baryłkę.

Jeżeli więc ropa pozostanie droga przez dłuższy czas, presja kosztowa może być znacznie większa.

To nie oznacza, że wszystkie bilety nagle zdrożeją

Warto podkreślić jedną rzecz: Ryanair nie ogłosił konkretnej podwyżki cen biletów.

O’Leary mówi o scenariuszu uzależnionym od sytuacji na rynku ropy. Jeśli ceny surowca spadną, presja na ceny biletów może być mniejsza. Jeśli pozostaną wysokie, podwyżki stają się bardziej prawdopodobne.

Na razie Ryanair nadal pozostaje jednym z przewoźników, którzy mocno konkurują ceną. Jednak okres ekstremalnie tanich biletów może być coraz trudniejszy do utrzymania, szczególnie jeśli wysokie koszty paliwa połączą się z ograniczeniem liczby dostępnych miejsc.

Co to oznacza dla turystów?

Dla pasażerów najważniejszy wniosek jest prosty: jeśli masz już konkretny plan podróży na przyszły rok, warto obserwować ceny wcześniej niż zwykle.

Nie ma gwarancji, że kupiony dzisiaj bilet będzie tańszy od tego dostępnego za kilka miesięcy. Ale przy ograniczaniu liczby lotów i niepewności związanej z cenami paliwa trudno również zakładać, że tanie bilety będą dostępne bez końca.

Zwłaszcza w przypadku popularnych kierunków i terminów — wakacji, majówki, długich weekendów czy ferii — najtańsze pule mogą znikać jako pierwsze.

Tanie latanie ma więc przed sobą trudniejszy okres

Ryanair przez lata korzystał z modelu, w którym niskie ceny zachęcały Europejczyków do częstego podróżowania. Teraz sam przewoźnik ostrzega jednak, że wysokie ceny paliwa mogą zmienić sytuację.

Jeżeli ropa pozostanie droga także w przyszłym roku, za tanie loty możemy zacząć płacić wyraźnie więcej.

Dla podróżnych może to oznaczać jedno: era spontanicznych lotów za kilkadziesiąt złotych jeszcze się nie skończyła, ale warto korzystać z okazji, kiedy się pojawiają.

Przemysław Bicki

W podróży od ponad 20 lat. Kilkanaście krajów na liście, w tym 4 kontynenty. Zakochany w europejskim południu, a także w azjatyckiej kuchni. Z zawodu dziennikarz.

Nie przegap kolejnej podróży!

Otrzymaj zniżkę na przewodnik, a także najświeższe informacje.

* wymagane pola

Intuit Mailchimp

Może Cię zainteresować:

Dodaj komentarz