Cypr, który w ostatnich latach stał się prawdziwym hitem wśród europejskich turystów, mierzy się z jednym z najtrudniejszych sezonów od dawna. Wszystko przez obawy związane z napiętą sytuacją na Bliskim Wschodzie.
Turyści zaczęli rezygnować z wyjazdów
Choć sam Cypr pozostaje bezpiecznym kierunkiem turystycznym, jego położenie geograficzne sprawia, że wiele osób zaczęło postrzegać wyspę jako region znajdujący się zbyt blisko konfliktów na Bliskim Wschodzie.
Szczególnie duży wpływ na nastroje miały wydarzenia z marca, kiedy doszło do ataku drona na brytyjską bazę RAF Akrotiri. Choć szkody okazały się niewielkie, wydarzenie odbiło się szerokim echem w mediach i mocno wpłynęło na postrzeganie wyspy przez zagranicznych turystów.
Kurorty wyglądają zupełnie inaczej niż zwykle
Najbardziej odczuwają to popularne miejscowości wypoczynkowe, które o tej porze roku zazwyczaj przeżywają oblężenie.
Według lokalnych przedsiębiorców liczba rezerwacji wycieczek spadła nawet o połowę, a ogólna liczba odwiedzających wyspę miała zmniejszyć się o około 30 procent. W marcu rezerwacje hotelowe były niższe nawet o 40 procent niż wcześniej.
Zdjęcia z takich miejsc jak Larnaka, Limassol, Protaras czy Pafos pokazują znacznie spokojniejsze plaże, promenady i restauracje niż w poprzednich sezonach. W niektórych hotelach liczba gości jest na tyle mała, że obiekty sprawiają wrażenie niemal prywatnych kurortów.
Polacy pokochali Cypr
Co ciekawe, problemy pojawiły się mimo rosnącej popularności Cypru wśród Polaków.
Jeszcze pod koniec 2025 roku nasi rodacy byli jedną z najliczniejszych grup odwiedzających wyspę. Cypr regularnie znajdował się w czołówce najchętniej wybieranych kierunków na city breaki i wakacje all inclusive.
Tym bardziej zaskakuje obecna sytuacja, która pokazuje, jak szybko wydarzenia geopolityczne mogą wpłynąć na decyzje podróżnych.
Turystyka jest wyjątkowo wrażliwa na niepokój
Eksperci podkreślają, że problem nie dotyczy wyłącznie Cypru. Podobne zjawisko obserwowano wcześniej w Jordanii, gdzie po wybuchu wojny w Strefie Gazy liczba turystów odwiedzających słynną Petrę gwałtownie spadła, powodując zamykanie hoteli i redukcje zatrudnienia.
W przypadku Cypru sytuacja wygląda znacznie lepiej, jednak branża turystyczna obawia się, że utrzymujące się obawy podróżnych mogą przełożyć się na słabsze wyniki całego sezonu.
Paradoks wakacji 2026
Najciekawsze jest to, że dla części turystów obecna sytuacja może oznaczać dokładnie to, czego szukają od lat.
Mniej ludzi na plażach, brak kolejek do atrakcji i spokojniejsze kurorty sprawiają, że wyspa oferuje dziś zupełnie inne doświadczenie niż w czasie rekordowych sezonów.
Problem w tym, że dla lokalnych przedsiębiorców puste leżaki i wolne pokoje hotelowe oznaczają bardzo realne straty finansowe.
I właśnie dlatego Cypr znalazł się dziś w nietypowej sytuacji — jest gotowy na przyjęcie turystów, ale wielu podróżnych wciąż zastanawia się, czy warto tam polecieć.